Tytuł wiadomości: Machać chorągiewką każdy może
(Kategoria: Misc)
Dodane przez Ervin
sobota 13 październik 2018 - 18:53:03


antyBohater drugiego planu


LKS Zapora Wapienica - LKS Przełom Kaniów 2:3 (2:3)


Po tygodniowej przerwie w meczach, spowodowanej przedwczesnym awansem Rekordu II Bielsko-Biała do ligi okręgowej, LKS Przełom Kaniów swoje rozgrywki w 10. kolejce bielskiej A-klasy wznowił w Wapienicy, a przeciwnikiem była miejscowa Zapora. Gospodarze zapewne chcieli się zrewanżować za dość przykrą porażkę w Kaniowie w ostatnim spotkaniu tych drużyn (1:7) i mimo, że przed tą kolejką znajdowali się dwa miejsca niżej od piątej w tabeli drużyny trenera Wiesława Kucharskiego, to mecz ten należało traktować jako spotkanie dość wyrównanie, szczególnie, że w poprzedniej kolejce, kiedy to Przełom pauzował, Zapora do przerwy prowadziła z Pionierem Pisarzowice 2:0 w meczu wyjazdowym (to nic, że później przegrali to spotkanie 2:4).

Obie drużyny przystąpiły do tego spotkania z dość wąską kadrą i małym polem manewru, jeśli chodzi o zawodników rezerwowych. Pierwszą godną odnotowania akcją w meczu była jedna z wielu, wielu kontr gospodarzy na bramkę Wojciecha Jonkisza - ta konkretna miała miejsce w 12 minucie, kiedy po groźnym strzale piłka otarła się o na szczęście górną część poprzeczki i wyszła poza boisko. Wynik został otwarty w 16 minucie. Świetna akcja naszych dwóch skrzydłowych, z resztą bardzo dobrze dysponowanych w tym meczu, zaowocowała bramką - Patryk Ciućka ściągnął na siebie kilku zawodników Zapory, podał do Kamila Góry, który dzięki poświęceniu swojego kolegi z drugiej strony boiska miał więcej miejsca, zdecydował się na pewny strzał, nie dając szans Mikołajowi Drążkowi, zastępującemu w tym meczu kontuzjowanego podstawowego bramkarza Wapienicy, sympatycznego Hiszpana Diego Sancheza Medinę. Zapora grę wznowiła i od razu zaatakowała. I tu, w 17 minucie pierwszą godną uwagi decyzję podjął sędzia asystent biegający z chorągiewką od strony trybun - z racji, że przy meczu wyjazdowym nie mamy wglądu do protokołu meczowego, nie wiem, czy był to pan Jacek Przybyła, czy Jan Śliwka. Ale może i lepiej żyć w niepewności. Otóż wspomniany pan J. nie zasygnalizował ewidentnego spalonego, na którym znajdował się jeden z napastników gospodarzy, po czym bramkę wyrównującą zdobył Damian Rodak. Pięć minut później było już 2:1 dla Zapory. Błąd w obronie Przełomu wykorzystał Adrian Mentel. W 25 minucie miał miejsce kolejny błąd w obronie, tyle, że Zapory. Grając w FIFĘ lub PESa, zagranie obrońcy gospodarzy można by wytłumaczyć pomyleniem klawiszy/przycisków na padzie, ale tak na żywo ciężko wytłumaczyć, co się stało. Na szczęście nie zastanawiał się nad tym Kamil Góra, który popędził w stronę zawieszonego gracza, odebrał mu piłkę i ponownie pokonał Drążka, doprowadzając do wyrównania i potwierdzając swoją świetną dyspozycję tego ładnego, jesiennego dnia. W kolejnych minutach miały miejsce straty po obu stronach (naprawdę, było ich za dużo i nic, tylko czekać, aż któraś drużyna wykorzysta błąd drugiej), przeplatane kontrami i niestety godnymi pożałowania decyzjami wspomnianego pana J.. Jeden z takich błędów w obronie Zapory wykorzystał w zamieszaniu w polu karnym Dominik Domka, wyprowadzając Przełom na prowadzenie w 38 minucie spotkania. I właśnie wynikiem 3:2 dla kaniowian zakończyła sie pierwsza połowa meczu.

Na drugą część spotkania zawodnicy wyszli dość szybko, ledwie dwie piosenki zostały zaserwowane kibicom i wcale nie jakieś długie, ale warto tu odnotować, że na wapienickim stadionie również znajduje się nagłośnienie, jednak nie takie profesjonalne, jak w Kaniowie :> W drugiej połowie dużo się działo po obu stronach barykady, jednak w protokole meczowym za wiele się nie zapisało - goli brak, kartek brak, po dwie zmiany w obu drużynach. Przełom nie bronił wyniku, atakował, jednak zabrakło skuteczności, Zapora nie zamknęła się w sobie nie chcąc stracić bramki i liczyć na jakieś szczęśliwe kontry, jednak albo jak wyżej ze skutecznością było na bakier, albo dobrze interweniował Wojciech Jonkisz. I błędy, wspomniane wcześniej, po obu stronach, małe, ale irytujące i mogące za sobą nieść wymierne skutki. Do końca nie wiadomo było, jakim wynikiem skończy się to spotkanie, ale swoje zasoby strzeleckie oba zespoły wyczerpały w pierwszej połowie i Przełom wywiózł z Wapienicy trzy punkty, wygrywając 3:2.

Wracając jeszcze do wspomnianych popisów pana J., który widocznie przysypiał podczas kursu sędziowskiego, bo wykazywał się kompletną nieznajomością przepisów krzywdząc obie drużyny, przytoczyć można tu choćby:
zasygnalizowanie pozycji spalonej gracza Zapory, kiedy piłkę niechcący podał mu zawodnik Przełomu, tu Zapora miała by dobrą okazję na podwyższenie wyniku,
machanie chorągiewką na prawo i lewo, kiedy akurat była potrzeba machania na lewo i prawo,
niesygnalizowanie ewidentnych fauli zawodników obu drużyn, mimo, że miały miejsce 2 metry od niego,
sygnalizowanie spalonego, kiedy Robert Jurczyga specjalnie czekał ze startem do piłki na połowie Przełomu, w tej sytuacji od linii środkowej miałby sytuację sam na sam z bramkarzem.
I jeszcze trochę innych decyzji, które z duchem gry za wiele wspólnego nie mają. Czasem nawet sędzia główny spotkania, pan Sebastian Buchta, do którego nie można mieć dużych pretensji (jak i do drugiego sędziego asystenta), nie sugerował się jego podpowiedziami i podejmował własne decyzje i zazwyczaj słuszne. Zamiast wybrać bohaterem spotkania świetnie grającego cały mecz Kamila Górę, na pierwszy plan wysunął się właśnie pan J. z chorągiewką. Niestety, parafrazując tu słowa komisarza Gordona z filmu Mroczny Rycerz, był on bohaterem, którego bielska A-klasa nie potrzebuje i nawet na niego nie zasługuje.

Przełom utrzymał piątą pozycję w tabeli i do trzeciej, jak i czwartej drużyny traci punkt. Sposób na awansowanie o choćby jedną pozycję jest na papierze dość prosty - trzeba w najbliższą niedzielę pokonać obecnie trzeci Sokół Hecznarowice. Mecz ten o godzinie 15:00. W dzień ten odbywają się również wybory samorządowe, więc można oba te wydarzenia połączyć i przy okazji zwiększyć frekwencję - czy to stadionową, czy wyborczą.


Skład Przełomu:

1. Wojciech Jonkisz
14. Wojciech Kubies
(46' 15. Mateusz Kal)
2. Szymon Kóska
17. Wojciech Czulak
3. Sławomir Głombek
7. Patryk Ciućka
8. Mateusz Grygierzec
9. Krzysztof Jarosz
10. Kamil Góra
13. Dominik Domka
11. Robert Jurczyga
(90' 16. Marcin Stryczek)



Widzów: 80
Skład sędziowski:
Sędzia główny: Sebastian Buchta
Sędziowie asystenci: Jacek Przybyła, Jan Śliwka
Relacjonował: Kamil Kołodziejczyk





Ta wiadomość pochodzi ze strony ..:::Oficjalny Serwis LKS
( http://przelom-kaniow.info/news.php?extend.1929 )


Czas generowania: 0.0638 sek., 0.0162 z tego dla zapytań.